Jednocześnie nadal brakuje bezpośrednich dowodów klinicznych u ludzi, które jednoznacznie łączyłyby choroby z ekspozycją na mikroplastiki uwalniane z materiałów i procedur stomatologicznych. Wśród biologicznie prawdopodobnych, ale niewykazanych jeszcze skutków wymienia się potencjalne związki z zapaleniem przyzębia, procesami nowotworowymi w jamie ustnej oraz efektami ogólnoustrojowymi.
Dodatkowym problemem jest to, że skutki biologiczne mogą wynikać nie tylko z samych cząstek, lecz także z uwalnianych substancji chemicznych, takich jak resztkowe monomery czy dodatki do tworzyw sztucznych. Utrudnia to rozróżnienie efektów wywołanych przez cząstki od efektów chemicznych.
Najmocniejsze dowody wskazują obecnie na stres komórkowy, procesy zapalne i biologiczną wiarygodność zagrożenia. Dowody na wywoływanie konkretnych chorób u ludzi pozostają jednak słabe. Nie powiedziałbym, że rutynowa ekspozycja związana z leczeniem stomatologicznym lub codzienną higieną jamy ustnej została już udowodniona jako przyczyna chorób. Wiemy natomiast, że uwalnianie mikroplastików rzeczywiście zachodzi, a potencjalne mechanizmy biologiczne są na tyle niepokojące, że uzasadniają stosowanie zasady ostrożności.
Jakie praktyczne działania mogą już dziś podjąć gabinety i laboratoria?
Nie sądzę, abyśmy musieli czekać na ostateczne dowody, zanim zaczniemy ograniczać niepotrzebną ekspozycję. Większość działań zapobiegawczych mieści się w ramach dobrej praktyki klinicznej i nie wpływa negatywnie na jakość leczenia.
W gabinecie priorytetem powinno być wychwytywanie cząstek u źródła. Podczas obróbki materiałów polimerowych należy zawsze stosować wydajną ssawkę i umieszczać ją jak najbliżej pola pracy. Tam, gdzie jest to możliwe, warto preferować obróbkę na mokro z odpowiednim chłodzeniem zamiast obróbki na sucho, ponieważ generuje ona mniej pyłu unoszącego się w powietrzu.
Kontrola zapylenia ma szczególne znaczenie w laboratoriach. Przycinanie, szlifowanie i polerowanie aparatów z PMMA, frezowanie bloczków żywicznych CAD/CAM oraz obróbka alignerów i retainerów powinny być wykonywane przy zastosowaniu miejscowej wentylacji wyciągowej lub zamkniętych systemów odciągowych. Drobiny materiału, szlam powstający podczas szlifowania oraz zanieczyszczenia zatrzymywane w filtrach nie powinny trafiać do kanalizacji. Ważna jest również regularna konserwacja separatorów i filtrów, ponieważ źle utrzymany system działa mniej skutecznie.
W przypadku pacjentów zalecenia powinny być racjonalne i pozbawione niepotrzebnego alarmizmu. Jeżeli skuteczność produktów jest porównywalna, rozsądne może być regularne wymienianie zużytych szczoteczek, stosowanie niewielkiego nacisku podczas szczotkowania oraz wybieranie past niezawierających mikroplastików.
Nie chodzi o rezygnację z materiałów polimerowych, które mają ogromne znaczenie kliniczne. Celem jest ograniczenie niepotrzebnego uwalniania cząstek tam, gdzie jest ono najbardziej przewidywalne – podczas wykańczania, szlifowania, polerowania, czyszczenia, gospodarowania ściekami i doboru produktów.
W jaki sposób nowe regulacje, takie jak ograniczenia dotyczące celowo dodawanych mikroplastików w ramach rozporządzenia w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowania ograniczeń chemikaliów (REACH), mogą wpłynąć na branżę stomatologiczną?
Uważam, że ich wpływ będzie selektywny, ale istotny. Ograniczenia REACH dotyczą przede wszystkim syntetycznych mikrocząstek polimerowych celowo dodawanych do produktów i mieszanin. Nie oznaczają one ogólnego zakazu stosowania tworzyw sztucznych w stomatologii.
Największe znaczenie będą miały dla produktów zawierających celowo dodawane mikroplastiki, zwłaszcza mikrokulki stosowane w celu uzyskania efektu ściernego, polerującego lub czyszczącego. W stomatologii dotyczy to przede wszystkim niektórych produktów do higieny jamy ustnej i wybranych preparatów profesjonalnych.
To post a reply please login or register