Dental Tribune Poland

Symetria, delikatność i estetyka – jak kobiecość połączyć z medycyną

Symetria, delikatność i estetyka – Agnieszka Nieścieronek
By Dental Tribune Poland
December 02, 2020

Z kobietą renesansu, lek. dent. Agnieszką Nieścieronek rozmawiamy o edukacji, roli higieny jamy ustnej w pracy z pacjentem implantologicznym i chirurgicznym oraz skutecznej współpracy zespołu lekarz-higienistka stomatologiczna.

Nieczęsto się zdarza, aby kobieta wybrała taką dziedzinę stomatologii, jak chirurgia stomatologiczna. Skąd zainteresowania implantologią i chirurgią stomatologiczną?

Pochodzę z rodziny artystycznej ze zdolnościami technicznymi. Jestem pierworodną córką, a mój tata ubolewał, że nie jestem chłopcem. Dlatego wszystkie typowe dla chłopców zajęcia organizował mi ojciec, który był typową „złotą rączką”. Potrafił rozłożyć Fiata 126p i złożyć go tak, aby nie została żadna cześć. Często majsterkował, a ja dorastałam przy tzw. męskich pracach. Potrafię postawić ścianę działową z gipsu, położyć parkiet, wylać beton, użyć wkrętarki – to są moje wspomnienia z dzieciństwa!

Moje dzieciństwo to także budowanie „bazy” w stosie niewykorzystanych rur do kanalizacji. Często też, jako brzdąc, zaglądałam do pracowni dziadka, przyglądając się, jak powstają dudy żywieckie, których dziadek był twórcą. Dzieciństwo w towarzystwie artystów, „złotych rączek” i osób ze zdolnościami manualnymi to była moja codzienność. I choć nie uważam, że chirurgia stomatologiczna oraz implantologia to wybór niekobiecy, to dzieciństwo pomogło mi odnaleźć się w moim zawodzie. A do wyboru zawodu lekarza dentysty przekonała mnie mama, która bacznie mnie obserwując i wspierając, dostrzegła we mnie potencjał. I bardzo dobrze mnie ukierunkowała. Rozpoczęłam studia stomatologiczne, ale zainteresowanie chirurgią przyszło z czasem.

"Im więcej wiem, tym więcej jeszcze chcę wiedzieć. To niekończąca się opowieść. Wiem, że jak człowiek się zatrzyma, to za jakiś czas będzie z tyłu".

Ukończyła Pani Wydział Lekarski CMUJ, ale na tym Pani nie poprzestała. Poza studiami podyplomowymi związanymi z chirurgią stomatologiczną i licznymi kursami, ukończyła Pani także ekonomię. Czy tak wszechstronne wykształcenie przynosi wymierne korzyści?

Zdecydowanie tak! Wiem, że życie nie kończy się na medycynie. Uznałam, że trzeba się trochę otworzyć na świat i zobaczyć, jak to wygląda gdzie indziej. Stąd m.in. studia ekonomiczne. Przyświecał mi cel związany z zarządzaniem, organizacją pracy, zarządzaniem zasobami ludzkimi – jak zatrudniać, jak motywować zespół do pracy i do współpracy. Te studia bardzo pomogły w rozwoju kliniki i zarządzania nią. Otworzyły oczy, poszerzyły horyzonty, w dużym zakresie korzystam z tej wiedzy, prowadząc klinikę Dental Care.

A wracając do stomatologii: im więcej wiem, tym więcej jeszcze chcę wiedzieć. To niekończąca się opowieść. Wiem, że jak człowiek się zatrzyma, to za jakiś czas będzie z tyłu. Mój mąż czasami pyta, czy ja skończę się kiedyś uczyć i rozwijać. I chyba to się nigdy nie skończy.

Wiem, że stara się Pani połączyć profesję chirurga stomatologicznego z wrażliwością kobiety. Czy chirurgia i implantologia mogą być małoinwazyjne?

Duży chirurg, duże cięcie…, a tak poważnie: kobieta chirurg to dla mnie symetria, delikatność i estetyka – pozycja implantu, równoległość implantów względem siebie, delikatność dla tkanek miękkich, estetyka szycia i uwieńczenie koroną protetyczną, która naśladuje własny ząb pacjenta w zgodzie z naturą i biologią kości i dziąseł. Poza tym, porządek w planowaniu i organizacja pracy – wydaje mi się, że kobiety w tych kwestiach mają przewagę.

"Siła tkwi w ludziach, bo to oni tworzą atmosferę firmy, a siłę zespołu można poczuć już od recepcji. Kiedy spotykam na swojej drodze ludzi, zwracam uwagę na ich zainteresowania, wiem ze rozwój jest możliwy tylko wtedy, gdy rozwijamy swoje pasje".

Kładzie Pani szczególny nacisk, aby zespół współpracowników składał się z osób z powołaniem. Czy to się udało w tworzeniu zespołu Dental Care?

Siła tkwi w ludziach, bo to oni tworzą atmosferę firmy, a siłę zespołu można poczuć już od recepcji. Kiedy spotykam na swojej drodze ludzi, zwracam uwagę na ich zainteresowania, wiem ze rozwój jest możliwy tylko wtedy, gdy rozwijamy swoje pasje. Trzeba pomagać ludziom podążać za marzeniami. Staram się wspierać także zawodowe zainteresowania lekarzy, z którymi współpracuję. Czasem asystentka z talentem fotograficznym i smykałką do mediów społecznościowych zajmuje się marketingiem, asystentka z podwalinami kulturoznawstwa odnajdzie się w organizowaniu eventów i sesji edukacyjnych. Poza tym: skrupulatność, dokładność i porządek w dziale finansów, pozornie chaotyczne, ale twórcze myślenie w reklamie. Dla każdego odnajduję nisze, ale w tej naszej odmienności ważna jest komunikacja, tolerancja i wzajemny szacunek – to dla mnie jest zespół, ludzie którzy mimo różnic potrafią usiąść i rozmawiać.

Sądzi Pani, że poza edukacją, wiedzą i doświadczeniem sądzi nowoczesne technologie są w stanie poprawić jakoś pracy?

"Higiena jamy ustnej jest niewątpliwie kluczem do naszego zdrowia, wszelkie zaniedbania niosą za sobą poważne konsekwencje".

Na szczęście, wciąż udaje nam się nadążać na technologiami i wdrażać je w naszej pracy, co czasem budzi opór nawet młodych ludzi. Wszystko, co nowe, wymaga procesu przestawienia się, zburzenia dotychczasowego schematu pracy. Ale nowe również poprawia jakość, precyzję i efektywność naszych działań, a kiedy przestaje być nowe, okazuje się, że nie potrafimy bez tego żyć. Nie wyobrażam sobie pracy bez mikroskopu, protetyki bez skanera wewnątrzustnego, leczenia implantoprotetycznego bez diagnostyki CBCT. Chciałabym wszystkie implanty planować wirtualnie i wszczepiać z szablonem i nigdy nie wykonywać już tradycyjnych wycisków, tylko skanować. Niedawno odbyliśmy szkolenie z wykorzystania laserów i choć miałam sceptyczne nastawienie do tych technologii myślę, że to także jest kwestią czasu. Technologie dają nam nowe możliwości, ale najczęściej dowiadujemy się o tym wtedy, gdy zaczynamy z nimi obcować.

W ostatnim czasie dużo się mówi o profesjonalnej i domowej higienie jamy ustnej jako kluczowym elemencie zdrowia jamy ustnej i całego organizmu. Jak się powinno o nią dbać?

Powszechnie wiadomo, że stan uzębienia ma ogromny wpływ na stan zdrowia organizmu, a wszelkie stany chorobowe jamy ustnej mogą być przyczyną chorób odogniskowych. Higiena jamy ustnej jest niewątpliwie kluczem do naszego zdrowia, wszelkie zaniedbania niosą za sobą poważne konsekwencje.

"Dzięki edukacji pacjentów, stają się oni świadomi zabiegów higienicznych niezbędnych w jamie ustnej, są przeszkoleni w zakresie sposobów skutecznego dbania o higienę jamy ustnej w domu".

Tymczasem kluczem do prawidłowej higieny jest edukacja pacjenta i na to musimy zwracać szczególną uwagę. Świadomy pacjent to pacjent, który współpracuje, rozumie potrzebę wizyt kontrolnych nie tylko u lekarza dentysty, ale również higienistki, która pełni ważną rolę w naszym zespole. Regularne wizyty i zabiegi higienizacyjne to 30% naszego sukcesu, pozostałe 70% zależy od świadomości naszego pacjenta.

Jak powinna wyglądać higienizacja profesjonalna, tzn. gabinetowa i czy pacjent ma szanse równie skutecznie dbać o higienę w domu?

Profesjonalna higienizacja powinna rozpocząć się od edukacji pacjenta. Najlepiej zaprezentować bezpośrednio w jamie ustnej, gdzie leży problem higienizacyjny poprzez wybarwienia płytki nazębnej i demonstrację skutecznego sposobu jej usuwania. Higienistki edukują pacjenta i uświadamiają, jak wygląda i z jakiego powodu odkłada się płytka nazębna, kiedy staje się kamieniem nazębnym, podkreślają że krwawienie dziąsła to pierwsza reakcja na obecny kamień i płytkę, ale jednocześnie stan zapalny – to powinien być alarm, który jak najszybciej zaprowadzi pacjenta do gabinetu higieny. Dzięki edukacji pacjentów, stają się oni świadomi zabiegów higienicznych niezbędnych w jamie ustnej, są przeszkoleni w zakresie sposobów skutecznego dbania o higienę jamy ustnej w domu. W dziedzinie higienizacji gabinetowej jestem pod wrażeniem filozofii Guided Biofilm Therapy (GBT), która idealnie wpisuje się w moją koncepcję pracy z pacjentem.   

Jest Pani zwolenniczką idei Guided Biofilm Therapy, sprawdzonej na pacjentach. Co przekonało Panią do GBT?

"Filozofia Guided Biofilm Therapy idzie w parze z moja filozofią".

Filozofia Guided Biofilm Therapy idzie w parze z moja filozofią. W chirurgii pacjent powinien być dobrze przygotowany do zabiegu. Nie podejmuję się wykonania zabiegów, jeśli pacjent nie ma przeprowadzonej sanacji jamy ustnej, jeśli nie jest zmotywowany do utrzymania higieny i do prawidłowego czyszczenia. Tylko taki pacjent może być moim pacjentem. W naszej klinice pacjent trafia najpierw w ręce lekarza, który przeprowadza badania wstępne na podstawie zdjęcia CBCT i dokumentacji oraz stawia diagnozę. Kolejna wizyta to wizyta higienizacyjna. Wychodzę z założenia, że tylko wyedukowany pacjent jest partnerem do rozmowy o dalszym planie leczenia. Musi wiedzieć, że odpowiedzialność spoczywa nie tylko na lekarzu, ale też na nim samym. Jest również odpowiedzialny za to, co my zrobimy, jaki będzie efekt tych działań i jak długo się utrzyma. Pacjent musi mieć świadomość konsekwencji niewłaściwej higieny po zabiegu implantologicznym i chirurgicznym. To należy powtarzać w nieskończoność i do znudzenia, że wyedukowany pacjent to partner do rozmowy, z którym możemy przejść do kolejnego etapu leczenia, a efekt końcowy będzie wzmocniony poprzez prawidłowa higienę w warunkach domowych.

Nie znam nikogo, kto rozpoczął przygodę z GBT i nie jest jej zwolennikiem. Z czego to wynika?

"Naszym zadaniem jest pomoc pacjentom rozpoznać stan, w którym powinni do nas przyjść".

Najbardziej podoba mi się fakt szczególnego podkreślenia roli edukacji pacjenta. Nie rozpoczynamy po prostu od higienizacji, lecz od prezentacji indywidualnego sposobu czyszczenia zębów. Pacjent, zanim przystąpimy do procesu higienizacji, zostaje poinformowany, nad czym powinien jeszcze popracować i skupić uwagę. To indywidualne podejście do pacjenta jest kluczowe: pokazanie, jakie są jego błędy podczas szczotkowania i nitkowania. Pacjent wraca do domu i stosuje się do wskazówek. Jeśli się nie stosuje, to wraca do higienistki i jest kolejny raz edukowany. Proces edukacji jest weryfikowany każdorazowo.

Drugim ważnym elementem tej filozofii jest sprzęt. „Kombajn” EMS dla mnie jest niesamowity! Chodzi o komfort pracy higienistki, komfort dla pacjenta, oszczędność czasu. Ponieważ zaczynamy od piaskowania, nie musimy przeprowadzać skalingu na wszystkich powierzchniach. Zaczynamy od usunięcia wszystkich osadów, na końcu usuwamy kamień, w związku z tym zabieg jest mniej czasochłonny i znacznie bardziej efektywny. Ważna jest także jakoś samego piasku, jego smak, bo to wpływa na odczucia pacjenta. 

Jak często pojawiają się u Państwa pacjenci

Naszym zadaniem jest pomoc pacjentom rozpoznać stan, w którym powinni do nas przyjść. Uczymy, jak wygląda osad nazębny i kamień. Uświadamiamy, że takie objawy, jak krwawienie dziąseł są pierwszym sygnałem, że w jamie ustnej dzieje się coś niepokojącego. Cały czas powtarzamy, jak duży wpływ ma higiena na stan ogólnego zdrowia i jakie są konsekwencje postępującej choroby przyzębia. I nie chodzi tu tylko o utratę zębów.

Czy nie uważa Pani, że wzrost świadomości pacjentów może spowodować zmniejszanie liczby trudnych przypadków wynikających z zaniedbań? Czy nie ma konfliktu między profilaktyką a rentownością gabinetu? Czy na profilaktyce można zarabiać?

Świadomi pacjenci to mniej bezzębia wynikającego z zaawansowanego procesu paradontozy. Brak diagnostyki w tym kierunku wciąż pokutuje i starsze pokolenie zgłasza się do nas z rozległymi brakami zębowymi lub zbyt późno, aby uratować zęby. Świadomy pacjent częściej odwiedza gabinet stomatologiczny, inwestuje w profilaktykę i zdrowie jamy ustnej, chętniej poddaje się zabiegom higienizacyjnym. Pacjentom z wysoką dbałością o higienę możemy zaproponować lepsze rozwiązania protetyczne. Implantujemy i wykonujemy zabiegi chirurgiczne tylko u tych pacjentów, którzy poddali się higienizacji i stan ich przyzębia jest dobry.

"W zespole pacjent-higienistka-lekarz musi występować synergia działania, poprawna komunikacja na każdym poziomie, ale również odpowiednie przydzielenie zadań".

Profilaktyka i rentowność gabinetu to naczynia połączone. Regularne wizyty u higienistki są przecież podstawą powodzenia wszystkich procesów leczenia w jamie ustnej.

Jakie Pani zdaniem warunki trzeba spełnić, aby współpraca pacjent-higienistka-lekarz była bezwzględnie skuteczna? Co robić, aby osiągnąć sukces w całym procesie dbania o higienę i utrzymania jej jak najdłużej na satysfakcjonującym poziomie?

W zespole pacjent-higienistka-lekarz musi występować synergia działania, poprawna komunikacja na każdym poziomie, ale również odpowiednie przydzielenie zadań. Wyedukowany pacjent powinien być świadomy, jak wiele zależy od poprawności i regularności domowej higieny jamy ustnej. Higienistka, która z ogromną starannością wykonuje profesjonalne zabiegi higienizacyjne w gabinecie, przypomina o regularnych wizytach kontrolnych i nieustannie instruuje, jak myć zęby, aby rzeczywiście je umyć. Lekarz, którego zadaniem jest nadzór pracy higienistki, wkracza w proces leczenia, jeżeli stan przyzębia wymaga jego reakcji. Synergia działania przede wszystkim, bo zgodnie z naszą misją „na piękny uśmiech nigdy nie jest za późno”.

Rozmawiał: Grzegorz Rosiak

Lek. dent. Agnieszka Nieścieronek – absolwentka Wydziału Lekarskiego CMUJ, aktywna uczestniczka koła chirurgicznego przy Katedrze Chirurgii Uniwersyteckiej Kliniki Stomatologicznej w Krakowie, absolwentka Wyższej Szkoły Biznesu National University w Nowym Sączu, a także uczestniczka licznych kursów, m.in. Dental Skills Institute w Warszawie, Esparza Training Institute w Bogocie w Kolumbii, oraz studiów podyplomowych Master of Oral Implantology na Uniwersytecie im. J.W. Goethego w Niemczech.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

© 2021 - All rights reserved - Dental Tribune International