Dental Tribune Poland

Przyszłość implantologii – zagrożenia i możliwości

By Magdalena Wojtkiewicz-Stępień
September 03, 2009

DTI: Obecnie wiele jest spekulacji na temat idealnego kształtu i powierzchni implantów. Jako doświadczony implantolog, jak Pan sądzi, jak dalej będzie rozwijać się ta dziedzina (implantologia stomatologiczna)?

Prof. Ervin I. Weiss: Obserwując rynek, a na nim różne systemy implantologiczne, różne implanty, kształty i powierzchnie, odnoszę wrażenie, że w tej dziedzinie osiągnięto już pewien poziom rozwoju, ponad którym trudno o spektakularny krok naprzód w najbliższej przyszłości. Wdaje mi się, że nie jestem odosobniony w tych odczuciach.

Przykład, który w tej chwili wydaje mi się najbliższy sytuacji na rynku implantologicznym, to wczesne dni rozwoju lotnictwa. Na samym początku pasażerowie zasiadali właściwie na ruchomych krzesłach. Nieco później fotele były wygodniejsze i bardziej stabilne, a następnie dodawano koleje udogodnienia, jak oświetlenie i klimatyzację. Kolejne kroki rozwoju nie były już tak spektakularne. Właściwie przez ostatnich 20 lat nic się nie zmieniło. Fotele są nadal fotelami, podobnie z oświetleniem, klimatyzacją, słuchawkami i odtwarzaczami filmów. Osiągnięto pewien poziom rozwoju zapewniający wygodę klientom i na tym koniec, żadnych przełomowych wynalazków.

Wracając do implantów, w najbliższej przyszłości będziemy obserwowali mniej zmian w kształcie i powierzchni implantów, nawet w kwestii estetyki. Już dziś mamy cyrkonowe łączniki, a nawet cyrkonowe implanty. Obecnie implanty stomatologiczne są tak dobrze rozwinięte, że trudno cokolwiek dodać.

Zdecydowanie jednak przyszłość została już nakreślona przez duże korporacje, które wyznaczają kierunek cyfryzacji i komputeryzacji stomatologii. Przykładem tutaj jest zastosowanie technik CAD/CAM w tworzeniu łączników, a nawet czasowych i gotowych uzupełnień protetycznych. Jest to dziedzina, która jeszcze nie jest w pełni dojrzała i ciągle się rozwija.

Kolejną rozwijającą się dziedziną jest biologia molekularna i jej zastosowanie w implantologii, czyli np. białka morfogenetyczne kości (Bone Morfogenic Protein – BMP) i inne naturalne lub sztucznie wytwarzane białka, które nie tylko przyśpieszają proces wgajania się implantu, ale także regenerują tkanki. Zastosowanie BMP w stomatologii wciąż jest na poziomie wczesnego rozwoju, ale już dostępne wyniki badań są bardzo obiecujące.

Jakie według Pana będą największe wyzwania dla rozwoju przyszłych systemów implantologicznych?

Wydaje mi się, że wyzwań, przed którymi stoi dzisiejszy rynek jest kilka. Jedno z nich to z pewnością tworzenie instrumentarium i materiałów przyjaznych użytkownikowi. Obecnie dostępność materiałów jest ogromna, jednak stosowanie niektórych z tych wspaniałych, nowych rozwiązań, jest zbyt skomplikowane, żeby mogły być używane w codziennej pracy.
Innym wyzwaniem jest edukacja, zarówno ta na poziomie akademickim, jaki i podyplomowa. Przyszłość w ogromnej mierze zależy od edukacji. Każdy młody dentysta, otrzymujący dyplom ukończenia studiów, powinien umieć prawidłowo zainstalować implant. Edukacja jest gwarancją rozwoju!

Czy wydaje się Panu, że leczenie implantologiczne może stać się jedną ze standardowych procedur terapeutycznych? Jaki to miałoby wpływ na rynek?

Implantologia zdecydowanie wpływa i będzie wpływać na rozwój stomatologii. Jeśli uczelnie wprowadzą nauczanie implantologii do swoich programów i leczenie implantologiczne stanie się leczeniem z wyboru, wtedy będziemy mogli śmiało twierdzić, że implantologia jest standardową procedurą terapeutyczną. Jedną z bezpośrednich tego konsekwencji będzie spadek cen implantów, jak również materiałów i narzędzi stosowanych w implantologii.

Co Pana zdaniem w przyszłości okaże się bardziej istotne materiały czy techniki?

Obecnie rynek materiałów stomatologicznych rozkwita. Świetnym tego przykładem były ostatnie targi IDS w Kolonii. Pomimo światowego kryzysu ekonomicznego tegoroczne targi były większe od poprzednich. Sugeruje to, że globalny kryzys nie ma wcale tak dużego wpływu na rynek stomatologiczny, a na pewno ma mniejszy wpływ niż na inne rynki. Wciąż wprowadzane są nowe produkty, przyrost jest tak duży, że trudno jest za nim nadążyć.

Obecnie na rynku dostępnych jest dużo systemów implantologicznych. W Pana opinii czym powinien kierować się lekarz, wybierając system, którym chce pracować?

To jest ten typ pytania, na które każdy z 5 pytanych dentystów, udzieli innej odpowiedzi. Wszystko zależy od preferencji. Porównałbym to do tancerza, który nosi swoje ulubione, specjalne buty, tańczy w wybranym koncie sali i ma swojego ulubionego trenera. Jeśli wszystko mu odpowiada, dlaczego miałby cokolwiek zmieniać?

Z implantologiami jest bardzo podobnie. Dentyści często podchodzą do swojej pracy bardzo zachowawczo, a nawet konserwatywnie. Jeśli dane rozwiązanie działa, nikt nie będzie chciał go zmieniać. Dlatego tak trudno w tej dziedzinie udzielać rad. Jednak tak jak już wspomniałem obecnie implanty osiągnęły pewien stopień rozwoju, choćby w dziedzinie powierzchni, na temat której mnóstwo jest publikacji i opracowań. Oceniano gładkość powierzchni, jej mikro i makro strukturę, wytrzymałość, dostępne są wyniki najróżniejszych badań, które można przestudiować i kierować się nimi podejmując wybór. Moim zdaniem jednak, nie to jest najważniejsze. Radę, którą przekazałbym lekarzom już trochę doświadczonym w implantologii, to wybór systemu, który w codziennej pracy zapewniałby najlepszą stabilizację pierwotną implantu. Dziś wielu lekarzy m.in. z uwagi na potrzeby pacjentów, koncentruje się na implantacji natychmiastowej i natychmiastowym obciążeniu, a w takich przypadkach dobra stabilizacja pierwotna jest po prostu konieczna.

Na stabilizację pierwotną wpływa wiele czynników nie tylko stosowany system implantologiczny, ale także jakość i ilość kości. Jednak tylko system, który daje przewidywalne efekty i wysoką stabilizację pierwotną, jest godny polecenia.
A ten system, który da lekarzowi komfort pracy i pozwoli unikać niektórych błędów, będzie systemem przyszłości.

Na podstawie Pana doświadczeń, jakie są zalety implantów Alpha-Bio Tec pod względem ich kształtu i powierzchni?

Mam duże doświadczenie w instalacji implantów, chociaż moją specjalnością jest protetyka. Pracuję różnymi systemami, nie będę ich tu wszystkich wymieniał, ale prawdą jest, że implantów Alpha-Bio Tec wszczepiam dużo. Jest to bardzo wygodny system i jeden z tych, które poleciłbym również początkującym implantologom, ponieważ wybacza drobne błędy.

Jeśli chodzi o powierzchnię implantów, jeśli zachowane są procedury jakości, to nie sądzę, żeby występowały jakieś ogromne różnice między powierzchniami różnych implantów. Powierzchnia była przedmiotem dyskusji w latach 90-tych XX w. ale teraz już nie, przynajmniej nie na taką skalę. Wydaje mi się, że obecnie rodzaj powierzchni nie jest czynnikiem decydującym o wskaźniku przetrwania implantów, gdyż waha się on między 95-97%! Trudno powiedzieć, czy różnica 2% jest spowodowana rodzajem powierzchni implantu. Skłaniałbym się raczej ku stwierdzeniu, że kształt, umiejętności lekarza i indywidualne czynniki biologiczne pacjenta, wpływają na tę różnicę.

Nie można wskazać jednego czynnika (powierzchni lub kształtu) odpowiedzialnego za wysokość wskaźnika przetrwania. Dziś wiele systemów implantologicznych ma wysoki wskaźnik przetrwania, nie tylko te najbardziej znane, jak: Nobel Biocare, 3i lub ITI. Doskonałe rezultaty można też osiągnąć pracując mniej znanymi systemami. Moje doświadczenia z implantami Alpha-Bio Tec są bardzo dobre.

Dziś możliwości odtwórcze jakie daje nam implantologia są o wiele większe niż nawet 10 lat temu. Istnieje możliwość leczenia implantologicznego pacjentów starszych, a nawet z chorobami ogólnoustrojowymi, takimi jak cukrzyca lub nowotwory. Jakie są Pana doświadczenia w tej dziedzinie?

Z przyjemnością posłużę się przykładami z własnej praktyki, szczególnie tymi, których leczenie nie byłoby możliwe 10 lat temu. Dziś do czynników ryzyka nie zaliczam podeszłego wieku pacjenta. Nie tak dawno leczyłem implantologicznie pacjentkę, która skończyła 90 lat! Pacjentka zgłosiła się do gabinetu z ruchomą protezą, z którą nie była w stanie funkcjonować. Po zainstalowaniu implantów osadziliśmy protezę na stałe przywracając funkcje i zdecydowanie polepszając komfort życia pacjentce.

Chorób ogólnoustrojowych również nie zaliczam do czynników ryzyka, pod warunkiem, że są one kontrolowane.

W moim przekonaniu czynnikami ryzyka są obecnie: palenie, niekontrolowane choroby ogólnoustrojowe (cukrzyca) oraz przyjmowanie leków na bazie biofosfonatów. Nie wymieniłem niewłaściwej higieny jamy ustnej, ponieważ w stosowanym przeze mnie protokole leczenia implantologicznego włączona jest nauka utrzymania właściwej higieny. Nie decyduję się na leczenie implantologiczne jeśli pacjent nie został uprzednio zbadany, wyleczony i nauczony właściwej higieny. Wszystkie możliwe problemy, jak próchnica, choroby przyzębia, wady okluzyjne, parafunkcje muszą zostać zdiagnozowane i wyleczone przed leczeniem implantologicznym. Dotyczy to także chorób ogólnoustrojowych i ich kontroli.

Jednym z poważnych problemów, z którymi borykają się lekarze i pacjenci to periimplantitis. Jak można temu zapobiegać?

To prawda, periimplantitis jest poważnym problemem, z którym spotykam się w mojej praktyce, jednak musze zaznaczyć, że najczęściej nie są to moi pacjenci, lecz przysłani na konsultacje przez moich kolegów. Tak jak wspomniałem stosowany przeze mnie protokół leczenia zawiera wiele punktów i jest restrykcyjnie przestrzegany. Każdy pacjent poddawany zabiegowi implantacji w moim gabinecie, musi mieć wyleczone wszystkie zmiany próchnicowe i choroby przyzębia, a ewentualne choroby ogólnoustrojowe muszą być pod kontrolą specjalisty. Jeśli te warunki są spełnione, prawdopodobieństwo wystąpienia priimplantitis jest bardzo małe. Naprawdę nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz miałem przypadek periimplantitis u mojego pacjenta. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że najlepszym sposobem na uniknięcie problemu priimplantitis jest odpowiednie przygotowanie pacjenta do zabiegu, włączając w to dokładne leczenie stomatologiczne i edukację w zakresie prawidłowej higieny jamy ustnej. Tłumaczę moim pacjentom, że dużo mniej kosztują regularne wizyty kontrolne i utrzymanie właściwej higieny, niż ponowne leczenie implantologiczne.

Wymienił Pan czynniki ryzyka w implantologii, czy są jeszcze inne zagrożenia, których dentyści i pacjenci powinni być świadomi?

Rzeczywiście chciałbym wymienić jeszcze jeden czynnik ryzyka, który może mieć wpływ na wskaźnik przetrwania implantów, czynnik który nie został jeszcze dokładnie opisany. To wysoka temperatura.
Mając wszczepiony implant, podczas spożywania gorących płynów lub pokarmów, wysoka temperatura jest bardzo szybko przewodzona przez metal do kości. Naturalne zęby, ze względu na swoją budowę fizykochemiczną, pełnią funkcję izolatora, który nie przewodzi ciepła wprost do kości, tak jak metal, włączając tytan.
Wystarczy 55°C żeby zniszczyć strukturę naturalnych białek (proces denaturacji), które są niezbędnym czynnikiem w procesie gojenia. Tymczasem część populacji, szczególnie ta zamieszkująca północną część Europy, spożywa gorące napoje w temperaturze nawet 75-80°C. Kilkuminutowa ekspozycja na tak wysoką temperaturę wystarczy, żeby zaistniał proces przewodzenia ciepła przez implant do kości, a następnie destrukcja tkanek wokół implantu.

Wysoka temperatura negatywnie wpływa też na tkanki przyzębia. Wystarczy niewielki stan zapalny, którego gojenie znacznie się wydłuża, ponieważ białka odpowiedzialne za proces gojenia są niszczone przez wysoką temperaturę. Aby uniknąć negatywnego działania temperatury wystarczy obniżyć ją o kilka stopni. Swoim pacjentom zalecam unikanie spożywania gorących posiłków i napojów, szczególnie w okresie 2 tygodni po zabiegu implantacji. Na co dzień wystarczy poczekać 7 minut od zaparzenia kawy czy herbaty, aby temperatura spadła poniżej 65°C, i nie stanowiła potencjalnego zagrożenia.

Niedawno ukończyliśmy badania na ten temat, część publikacji dostępna jest już w Internecie.

Bardzo dziękuję za niezwykle interesujący wywiad.
 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

© 2019 - All rights reserved - Dental Tribune International