Zęby mówią o nas wszystko – badania biologów Uniwersytetu Łódzkiego

Search Dental Tribune

Zęby mówią o nas wszystko – badania biologów Uniwersytetu Łódzkiego

E-Newsletter

The latest news in dentistry free of charge.

  • This field is for validation purposes and should be left unchanged.
„Zęby są świetnym materiałem badawczym, ponieważ w porównaniu z kośćmi są bardziej odporne na działania niekorzystnych czynników środowiska zewnętrznego, takich jak temperatura, wysychanie czy zaleganie w wodzie” – wyjaśniła dr Justyna Karkus. (Zdjęcie: Andrey_Popov/Shutterstock)
Bartłomiej Pawlak

By Bartłomiej Pawlak

pon. 12 września 2022

save

Co jedliśmy 6 000 lat temu, czym różniły się zęby kobiet i mężczyzn we wczesnym średniowieczu i czy współczesne wady zgryzu to wynik zmian ewolucyjnych – m.in. na te pytania mają dać odpowiedź badania prowadzone przez naukowców z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

Prowadząca prace badawcze nad aparatem żucia, a więc m.in. zębami i kośćmi szczęk, dr Justyna Karkus z Katedry Antropologii zaznaczyła, że to doskonały materiał do zbadania zmian mikroewolucyjnych. „Zęby są świetnym materiałem badawczym, ponieważ w porównaniu z kośćmi są bardziej odporne na działania niekorzystnych czynników środowiska zewnętrznego, takich jak temperatura, wysychanie czy zaleganie w wodzie. Ponadto, zęby tworzą się raz w życiu i w odróżnieniu od kości nie ulegają przebudowie” – wyjaśniła i przypomniała, że badania tej części ludzkiego ciała są często wykorzystywane w kryminalistyce. Na ich podstawie można ocenić wiek w chwili śmierci czy dietę badanego osobnika, a pośrednio również jego status społeczno-ekonomiczny.

Prace biologów z UŁ mają wykazać, jak zmieniał się ludzki aparat żucia w ostatnich 6 000 lat, czyli od epoki neolitu. Dr Karkus wskazała, że można zauważyć bardzo duże różnice między szkieletami osób pochodzącymi z neolitu a tymi z wczesnego średniowiecza. „Trzeba jednak pamiętać, że pomiędzy tymi okresami jest bardzo duża luka czasowa, która wynika z tego, że między neolitem a wczesnym średniowieczem dominował ciałopalny obrządek pogrzebowy, a co za tym idzie – brakuje kompletnych szkieletów, które można by było badać. Z drugiej strony, to właśnie dzięki tej luce wyraźnie widać zmiany, które następowały w budowie aparatu żucia” – tłumaczyła. Dodała, że w tym czasie populacje bardzo się zmieniały się pod kątem kulturowym. „W okresie neolitu obserwujemy bardzo duże obciążenie aparatu żucia, spowodowane np. twardą dietą, brakiem rozdrobnionego pokarmu i obróbki termicznej, ale również obciążeniami zębów w czasie pracy, czyli wykorzystywaniem zębów jako tzw. trzeciej ręki. Po wprowadzeniu do diety miękkich pokarmów, np. ziemniaków, co miało miejsce w Polsce ok. XVII w., obciążenie aparatu żucia stało się jeszcze mniejsze” – powiedziała.

Badania łódzkich naukowców wykazały, że odciążony aparat żucia po prostu się zmniejszał, ale nie wszystkie jego elementy w tym samym tempie. Na niektóre z nich większy wpływ mają zmiany środowiska, na inne geny. I tak jest z zębami, które są silnie uwarunkowane genetycznie, a z kolei kości szczęki i żuchwy bardziej reagują na zmiany środowiskowe. „Doprowadziło to do tego, że zęby zmniejszały się wolniej, a kości szybciej. Dochodziło więc do dysharmonii i nasiliła się częstość występowania wad w obrębie aparatu żucia. Z badań wynika, że w każdym kolejnym pokoleniu tych wad możemy spodziewać się więcej” – wyjaśniła dr Karkus.

Kolejną znaczącą zmianą jest zmniejszanie liczby zębów. „Jeśli spojrzymy na 3. zęby trzonowe (tzw. ósemki), to w neolicie ich braki występowały u niespełna 8% badanych osób, w XIX w. to już 50%. Ten proces wynika z tego, że w trakcie zmian mikroewolucyjnych łatwiej jest zmniejszyć liczbę zębów niż ich rozmiar. Możemy więc powiedzieć, że jeżeli komuś nie wyrosły ósemki, to jest on ewolucyjnie zaawansowany” – wskazała.

Ślady na zębach może zostawiać też rodzaj wykonywanej pracy. „Również współcześnie krawcy, szewcy, cukiernicy czy piekarze będą mieli charakterystyczne dla wykonywanego zawodu zmiany w uzębieniu. W przypadku dwóch pierwszych zawodów będą to rowki na brzegu siecznym zębów, spowodowane przytrzymywaniem zębami igieł lub nici. Cukiernicy i piekarze będą mieli ubytki próchnicowe, ponieważ unoszące się w powietrzu cukry będą się osadzały na zębach i prowadziły do ich zniszczenia” – przekonywała.

Podobne zmiany można znaleźć również u przedstawicieli dawnych populacji. Badania wykazały, że w analizowanej grupie z wczesnego średniowiecza (XI-XIII w.) u kobiet częściej występowały wady poziomego ustawienia zębów przednich. Prawdopodobnie wpłynęło na to wykorzystanie zębów podczas pracy. Źródła historyczne wskazują, że w tym czasie częstym zajęciem kobiet było np. przędzenie. Dodatkowo, u tych kobiet widoczne są również zmiany zwyrodnieniowe w stawie skroniowo-żuchwowym, czyli w tym, który intensywnie pracuje podczas używania aparatu żucia.

Editorial note:

Źródło: PAP Nauka w Polsce

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

advertisement
advertisement