„Już w niedalekiej przyszłości ortodonci będą powszechnie korzystali z technologii cyfrowych”

Search Dental Tribune

„Już w niedalekiej przyszłości ortodonci będą powszechnie korzystali z technologii cyfrowych”

E-Newsletter

The latest news in dentistry free of charge.

  • This field is for validation purposes and should be left unchanged.
Na zdjęciu: Prezydent-elekt Europejskiego Towarzystwa Ortodontycznego (ETO) prof. Piotr Fudalej (fot.: Marcin Kołodziejczyk)

pon. 4 czerwca 2018

save

O cyfrowej ortodoncji i nowoczesnych technologiach zmieniających światową i polską stomatologię rozmawiamy z nowym Prezydentem-elektem Europejskiego Towarzystwa Ortodontycznego – prof. Piotrem Fudalejem.

Panie Profesorze, został Pan wybrany Prezydentem Europejskiego Towarzystwa Ortodontycznego - to niezwykły zaszczyt dla polskiej ortodoncji.

Myślę, że jest to duże wyróżnienie dla naszego kraju, a dla mnie ogromny zaszczyt, że będę mógł kierować tak prestiżową organizacją.

 

Czym jest EOS?

To największe i najważniejsze w Europie towarzystwo naukowe skupiające ortodontów. Zrzesza ponad 3000 członków – nie tylko z Europy, ale też z takich krajów, jak: USA, Australia i Japonia, zatem siła oddziaływania i atrakcyjność EOS jest duża i wciąż rośnie. Określając EOS jako towarzystwo naukowe, muszę dodać, że jego członkami jest również wielu klinicystów, którzy nie zajmują się nauką. Organizując kongresy dla ortodontów, stowarzyszenie wspiera rozwój kształcenia specjalistów ortodontów i stanowi przy tym platformę wymiany poglądów dla nauczycieli akademickich. Wszystko to sprawia, że pozycja EOS w europejskiej ortodoncji jest wyjątkowa.

 

Objęcie przez Pana funkcji prezydenta EOS oznacza również, że 100. edycja kongresu EOS będzie miała miejsce w Polsce.

To prawda – jednym z obowiązków Prezydenta jest organizacja kongresu. W 2024 r. odbędzie się 100., niezwykle uroczysty kongres EOS. Miejscem tego wydarzenia będzie Kraków, a ja będę go organizował. Nie muszę dodawać, że jestem bardzo szczęśliwy i dumny, że członkowie Towarzystwa zdecydowali, że to wydarzenie odbędzie się właśnie w Polsce!

 

To niewątpliwie wyróżnienie z racji obejmowanej przez Polaka tak ważnej funkcji, a przecież Pana kariera naukowa nie do końca związana jest z Polską. Tytuł profesora wręczał Panu Prezydent Republiki Czeskiej, a nie Prezydent Polski.

Moja kariera zawodowa jest odbiciem mojej osobowości – odkąd sięgam pamięcią, marzyłem o nauce i pracy w najlepszych miejscach na świecie. Gdy kończyłem studia w 1991 r. w Warszawie, mało komu śniło się o wyjazdach za granicę. Teraz to powszechne, ale wówczas było prawie nieosiągalne. Dzięki temu, że miałem marzenia, ale i determinację, żeby je realizować, wyjechałem na specjalizację z ortodoncji do USA, do jednego z najlepszych światowych ośrodków – University of Washington w Seattle. Moim promotorem był nieodżałowany prof. Vince Kokich. Kilka lat spędzonych na amerykańskim uniwersytecie tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że należy dążyć zawsze do miejsc wyjątkowych, bo w nich pracują wyjątkowi ludzie. Takim wyjątkowym miejscem jest Uniwersytet im. Palackego w czeskim Ołomuńcu, gdzie pracuję od lat. Dlaczego właśnie nominację profesorską otrzymałem od Prezydenta Republiki Czeskiej

 

W jakim stopniu zawodowo związany jest Pan z Polską? 

Z Polską związany jestem dość silnie. Pracowałem wiele lat w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Obecnie, mimo że karierę naukową kontynuuję za granicą, to cały czas prowadzę w Warszawie specjalistyczną praktykę ortodontyczną. Wspólnie z żoną, która jest stomatologiem, na stałe mieszkamy w Szwajcarii. Nie przeszkadza jej to jednak w kierowaniu wielospecjalistyczną placówką stomatologiczną w Grodzisku Mazowieckim. Z kolei mój brat, który jest implantologiem, cały czas pracuje w Warszawie w swojej własnej klinice. Nie ukrywam, że jestem pod znacznym wpływem zmian, jakie dokonują się w obszarze technologicznego rozwoju w stomatologii, zwłaszcza w ortodoncji. Nie ma od tego odwrotu i chcąc świadczyć usługi na najwyższym poziomie, muszę i chcę implementować te rozwiązania w mojej pracy. Krótko mówiąc to, co w Polsce pochłania mnie najbardziej to rozwój ortodoncji cyfrowej.

 

Jak bardzo zmieniła się ortodoncja od czasu, kiedy uzyskał Pan specjalizację na Uniwersytecie w Seattle i przeniósł swoją zawodową aktywność za granicę?

Ona zmienia się nieustannie! Przez dziesięciolecia do zaplanowania leczenia ortodontycznego niezbędne były gipsowe modele diagnostyczne. W Seattle miałem szansę oglądać modele gipsowe pacjentów leczonych w latach 50. ubiegłego wieku. One wyglądały dokładnie tak samo jak te, które robiliśmy w latach 90. Obecnie modele wirtualne niemal całkowicie wyparły modele gipsowe. Może jeszcze nie w Polsce, ale to wydarzy się i tu. Modele wirtualne mają wiele zalet, m.in. pozwalają na łatwe ich przesyłanie drogą internetową w celu konsultacji z bardziej doświadczonym lekarzem albo na symulowanie efektu leczenia. Wyrafinowane oprogramowanie komputerowe pozwala na zaprojektowanie aparatu wg potrzeb i oczekiwań pacjenta.

 

Jak zatem należy rozumieć termin: ortodoncja cyfrowa?

Ortodoncja cyfrowa charakteryzuje się zastosowaniem technologii cyfrowej podczas zbierania dokumentacji pacjenta, przygotowania indywidualnego planu leczenia, symulacji tego, jak będzie wyglądał efekt leczenia, projektowania i wytworzenia aparatu ortodontycznego oraz interdyscyplinarnych konsultacji pomiędzy lekarzami różnych specjalności.
Czy to znaczy, że nie da się już dziś skutecznie leczyć wad zgryzu bez zastosowania najnowocześniejszego instrumentarium?

W niektórych przypadkach, oczywiście, się da, jednak w leczeniu pacjentów z ciężkimi czy średnio-ciężkimi wadami, nowoczesne technologie bardzo pomagają podczas planowania leczenia i już w jego trakcie. Myślę, że w niedalekiej przyszłości ortodonci będą już powszechnie korzystali z technologii cyfrowych.

 

Pomimo kontynuowania kariery naukowej za granicą, również w Polsce aktywnie działa Pan w różnych organizacjach branżowych.

Nie tylko w organizacjach branżowych. Wspólnie z kolegami i koleżankami z polskich uniwersytetów prowadzę badania naukowe, w których uczestniczy kilku moich doktorantów. Bardzo ważna jest dla mnie współpraca z Polską Akademią Stomatologii Estetycznej (PASE), która zrzesza grupę wybitnych lekarzy dentystów różnych specjalności. Niedawno przyjąłem zaproszenie do zarządu nowej organizacji branżowej zajmującej się stomatologii a cyfrową, której powstanie zostanie ogłoszone w najbliższych tygodniach.

 

Czego zatem możemy oczekiwać w 2024 r. podczas jubileuszowej edycji kongresu EOS?

Niecodziennej oprawy, która odpowiadać będzie randze kongresu. Już dziś zapraszam do Krakowa w czerwcu 2024 r.!

 

Rozmawiał: Marcin Kołodziejczyk

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

advertisement
advertisement