Coraz większego znaczenia nabierze również robotyka. Roboty mogą wspierać lekarzy w wykonywaniu określonych procedur z dużą precyzją, w tym niektórych etapów leczenia implantologicznego. Może to usprawnić szkolenie i pomóc młodszym lekarzom dentystom szybciej osiągnąć wysoki poziom umiejętności w wykonywaniu takich zabiegów. Środowisko stomatologiczne musi jednak aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu tych zmian. Nie możemy po prostu pozwolić firmom technologicznym decydować o tym, czym stanie się stomatologia.
W jaki sposób technologia już teraz zmienia kształcenie stomatologiczne i przekazywanie wiedzy?
Sposób przekazywania wiedzy znacząco się zmienia. W przeszłości, gdy umierał profesor z ogromnym doświadczeniem, znaczna część jego wiedzy odchodziła wraz z nim. Część trafiała do podręczników, ale wiele bezpowrotnie przepadało. Obecnie systemy cyfrowe i AI dają nam możliwość zachowania i udostępniania znacznie większej części zgromadzonej wiedzy.
Zmienia się również samo kształcenie. Moja córka niedawno ukończyła studia medyczne i w ostatnich latach nauki intensywnie korzystała z AI. Tradycyjne nauczanie może być bardzo powolne: wykładowca przez 90 minut prowadzi zajęcia posługując się prezentacją PowerPoint. AI może natomiast prowadzić ze studentem interaktywną naukę w wybranym przez niego języku, zadawać pytania i dostosowywać sposób przekazywania wiedzy do jego mocnych i słabych stron.
Sam doświadczyłem czegoś podobnego podczas programu na Uniwersytecie Harvarda. AI pozwoliła stworzyć coś w rodzaju osobistego nauczyciela, dostosowanego do konkretnego studenta. Zapewnienie takiego poziomu indywidualizacji wyłącznie przy udziale nauczycieli byłoby niezwykle trudne.
Co chciałby Pan, aby uczestnicy kongresu z innych krajów wiedzieli o czeskiej stomatologii?
Czechy mają długą tradycję wysokiej jakości opieki stomatologicznej, a także bogatą historię medycyny i szkolnictwa wyższego. To stosunkowo niewielki kraj, ale nie oznacza to, że jego wkład w stomatologię jest niewielki. Interesującą cechą jest stosunkowo niski średni wiek tutejszych lekarzy dentystów. Stomatologia stała się w Czechach jednym z najbardziej pożądanych kierunków studiów i cieszy się dużym prestiżem społecznym. Łączy medycynę z pracą manualną i techniczną, a lekarze dentyści mają również dużą niezależność zawodową.
Konkurencja jest również duża. W samej Pradze pracuje bardzo wielu lekarzy dentystów, dlatego aby odnieść sukces, muszą się wyróżniać i utrzymywać wysoki standard świadczonych usług.
Co chciałby Pan, aby kongres pozostawił po sobie — zarówno w czeskiej stomatologii jak i w międzynarodowym środowisku stomatologicznym?
Mam nadzieję, że w przypadku czeskiej stomatologii kongres stanie się powodem do dumy. Chcę, aby czescy lekarze dentyści zrozumieli, że pochodzenie ze stosunkowo niewielkiego kraju nie ogranicza ich możliwości. Jeśli ciężko pracują, mogą osiągać niezwykłe rzeczy. Drugą ważną rzeczą jest współpraca międzynarodowa. Bardzo cieszyło mnie, że lekarze dentyści prowadzący codzienną praktykę kliniczną — a nie tylko przedstawiciele środowiska akademickiego—nawiązywali tutaj kontakty z kolegami z różnych krajów.
Mam nadzieję, że zagraniczni uczestnicy zachowają bardzo pozytywne osobiste wspomnienia z Pragi. Chciałbym również, aby wyjechali stąd z ważniejszym przesłaniem: stomatologia znalazła się na rozdrożu. Jeżeli będziemy po prostu nadal robić to, co robimy obecnie, niektóre obszary zawodu mogą stać się przestarzałe. Stomatologia musi ewoluować, ponieważ otaczający nas świat zmienia się niewiarygodnie szybko.
Był Pan zaangażowany w projekty związane z AI, w tym badania finansowane przez UE. Jak takie inicjatywy mogą wpłynąć na przyszłość stomatologii?
Takich projektów jest wiele, ale jednym z przykładów jest projekt finansowany w ramach programu Horizon Europe, unijnego programu badań naukowych i innowacji. Uczestniczyłem w jego opracowaniu wspólnie z prof. Falkiem Schwendickem i przedstawicielami kilku czołowych europejskich instytucji. Jednym z obszarów, którymi będziemy się zajmować, jest wykorzystanie AI w diagnostyce nowotworów głowy i szyi. To doskonale pokazuje, dlaczego AI jest tak ważna. Analizowanie tak ogromnej ilości danych wyłącznie tradycyjnymi metodami, bez wsparcia technologii, jest niezwykle trudne.
Jednocześnie technologie konsumenckie rozwijają się wyjątkowo szybko. Byłem również zaangażowany w prace nad szczoteczkami do zębów wyposażonymi w kamery i wykorzystującymi AI. W przyszłości urządzenia tego rodzaju mogłyby umożliwiać regularne monitorowanie zmian w jamie ustnej w warunkach domowych.
Mogłoby to zmienić profilaktykę. Zamiast zastanawiać się wyłącznie nad tym, jak zapewnić każdemu dziecku wizytę u lekarza dentysty raz w roku, moglibyśmy wykorzystywać narzędzia cyfrowe do szybkiej oceny, kto wymaga dalszego badania (triażu). Oczywiście triaż nie jest tym samym co diagnostyka, ale takie systemy mogą wskazywać obszary wymagające dokładniejszego zbadania. Wraz ze spadkiem kosztów i rozwojem technologii spodziewam się, że takie monitorowanie stanie się coraz bardziej powszechnym elementem codziennego życia.
Jak Pana zdaniem powinna wyglądać odpowiedzialna transformacja cyfrowa w stomatologii? Jaką rolę powinny w niej odgrywać organizacje zawodowe?
Zawsze będzie istniała różnica między tym, czego organizacje zawodowe chciałyby w idealnych warunkach, a tym, co dzieje się w rzeczywistości. Przewodniczę Grupie Roboczej ds. Cyfryzacji w Stomatologii Europejskiej Organizacji Regionalnej FDI, w której opracowujemy zasady i praktyczne zalecenia dotyczące AI oraz stomatologii cyfrowej. Zalecenia te muszą być stale aktualizowane, ponieważ przepisy i technologia zmieniają się niezwykle szybko. Unijny akt w sprawie sztucznej inteligencji jest jednym z przykładów zmian regulacyjnych, które należy uwzględniać. Jednocześnie musimy uważać, aby nie doprowadzić do nadmiernej regulacji. Zbyt daleko idące regulacje niekoniecznie powstrzymają rozwój technologiczny, mogą jednak tworzyć bariery dla innowacji lub skłaniać ludzi do poszukiwania sposobów obchodzenia przepisów.
Najważniejsze jest zachowanie realistycznego podejścia. Stomatologia nie może powstrzymać zmian technologicznych. Organizacje zawodowe mogą i muszą natomiast wyznaczać zasady bezpiecznego korzystania z nowych technologii. Kluczowa różnica polega na tym, czy po prostu polecamy AI „napisać artykuł”, czy wykorzystujemy ją jako partnera w procesie myślenia, który zachęca nas do krytycznej refleksji. To drugie podejście uważam za niezwykle wartościowe. AI może zwrócić uwagę, że nie mam wystarczających dowodów na poparcie danego stwierdzenia, zasugerować, abym coś zweryfikował, albo wskazać alternatywną interpretację.
Zdrowie jamy ustnej jest integralną częścią zdrowia ogólnego. Co powinno się zmienić, aby związek ten był lepiej uwzględniany w codziennej opiece nad pacjentami i polityce zdrowotnej?
Dla mnie to zarówno dziwne, jak i dość smutne, że trzeba podkreślać ten związek, ponieważ kiedy kształciłem się w Czechosłowacji, uznawano go za coś oczywistego. W czasie moich studiów stomatologię postrzegano jako jedną z dziedzin medycyny, a nie jako całkowicie odrębny obszar. Uważam, że w wielu miejscach oddzielenie stomatologii od pozostałych dziedzin medycyny poszło zbyt daleko.
W systemie opieki zdrowotnej, w kierunku którego zmierzamy, coraz trudniej będzie bronić wąskiego, technicznego pojmowania stomatologii, ponieważ wiele zadań o charakterze czysto technicznym zostanie zautomatyzowanych. Wiedza medyczna będzie zatem odgrywać w stomatologii jeszcze większą rolę. Moim zdaniem ostatecznie nie powinno być zasadniczego podziału między lekarzami dentystami, laryngologami i innymi lekarzami. Wszyscy reprezentują różne specjalności medyczne, ale opiekują się tym samym pacjentem i powinni działać w ramach jednego systemu opieki zdrowotnej.
Zdrowia jamy ustnej nie można oddzielać od zdrowia ogólnego. Stomatologię należy rozumieć jako część medycyny.
To post a reply please login or register